Tym razem oczyszczanie poszło łatwiej, choć i tu papier ścierny nie dawał rady. Zapychał się zbyt szybko, więc w ruch poszedł zwykły nożyk do tapet, który poradził sobie z problemem.

Również w tych krzesłach trzeba było wymienić całość wypełnienia siedziska. Nowa gąbka, owata i oczywiście welurowe panele tapicerskie z motywem sowy.

Po pokryciu czarną i złotą farbą, lakierem i bezbarwnym woskiem krzesła nabrały ostatecznego kształtu. Moja wizja kompletu ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz