piątek, 23 marca 2018

Lustereczko powiedz przecie..

..co sprawi radość małej kobiecie?..
Kobiety w każdym wieku nie przechodzą obok lustra obojętnie! Ja też :) Dlatego postanowiłam sprawić córkom trochę radości w postaci lustra właśnie.
Jak to zazwyczaj w moim przypadku bywa impulsem do pracy był przypadek :). Z remontu mieszkania rodziców pozostała nie wykorzystana biała półka, a w moim mieszkaniu leżały niepotrzebne, brudne cotton balls'y. Po ściągnięciu kulek został sznur światełek zasilany bateriami, co pozwala postawić lustro w dowolnym miejscu. Potem już tylko trzeba było kupić samoprzylepne lusterko w ulubionym markecie budowlanym, wywiercić otwory na światełka i dodać małą półeczkę na wspornikach poniżej lustra. Półeczka przycięta na wymiar i oklejona we wspomnianym markecie :)
Pracy nie było dużo, ale i lustro do dużych nie należy. Za to sprawiło dużo radości młodym użytkowniczkom.



czwartek, 15 marca 2018

Szkoła jest super

Pewnie nie wszyscy, zwłaszcza dzieci, się ze mną zgodzą, ale szkoła jest super! Zwłaszcza szkoła, w której znajduje się pomieszczenie z meblami przeznaczonymi do utylizacji. Dla nauczyciela z pasją (do majsterkowania), takiego jak ja, to idealne miejsce do poszukiwania skarbów :) Nie dziwię się, że dwa krzesła-muszelki z modnego teraz PRLu, zostały przeznaczone do wyrzucenia. Brudna tapicerka nie zachęcała do siadania, lecz konstrukcja była stabilna, więc postanowiłam je uratować.




Po obdarciu krzesełek "ze skóry" okazało się, że do wymiany nadaje się również siedzisko.





Sklejkę na nowe siedzisko "przypadkiem" już miałam w domu. Kupiłam "tylko" gąbkę tapicerską, owatę i nową tkaninę. Linkę wszytą w lamówkę udało się wykorzystać ponownie. To były moje pierwsze kroki w tapicerstwie i przyznam, że próbowałam wskoczyć od razu na zbyt wysoki poziom. O ile siedziska wyszły bardzo dobrze, tak materiał na oparciach w kształcie "muszli" lekko się marszczy. Zupełnie nie psuje to jednak mojego zadowolenia z siebie :)




Uratowałam także przed śmiercią w kontenerze na śmieci kolejne krzesło tego typu, ale planuję je odnowić w nieco inny sposób :)

wtorek, 13 marca 2018

Na dokładkę

Czasami lubię też zrobić coś z drewna :). Będzie krótko: drewniany klocek z budowy, wiertarka, oprawka i kabel z przełącznikiem (sama montowałam!), trochę farby i żarówka retro. Lampka dla brata do nowego mieszkania.





Ps. Mimo iż "niektórzy" do tego ich używają, otwory w drewnie to nie miejsce na eksponowanie papierosów, braciszku!

Srutututu lampka z drutu ;)

Czasem mnie nachodzi, żeby zrobić coś co nie jest z drewna. Na powstanie tej lampki złożyło się kilka czynników.
Po pierwsze byłam szczęśliwą posiadaczką dużej,okrągłej żarówki z IKEI, którą kupiłam jako centralny punkt oświetleniowy mojego "salonu". Tyle, że nie zauważyłam, że żarówka ta dysponuje porażającą mocą 20 lumenów.. czyli w zasadzie nie świeci..jedynie lekko się żarzy.. Dla porównania, teraz pod sufitem mam 1000 lumenów i szału z jasnością nie ma :).
Po drugie byłam szczęśliwą posiadaczką drucianej siatki, która została mi po renowacji kredensu.
Po trzecie mieszkam blisko Castoramy, a tam sprzedają drut, stalowe podkładki i nakrętki na śrubki.
Biorąc to wszystko pod uwagę, sprawa stała się oczywista, przecież to świetne "składniki" nowej, metalowej, stworzonej w zupełnie innym stylu niż urządzona jest reszta mieszkania lampki (pamiętacie? Eklektyzm!!:)
Niestety nie pomyślałam, aby uwiecznić proces twórczy..Ale efekt końcowy prezentuje się tak.



czwartek, 1 marca 2018

Lew, czarownica i nowa szafa :)

W mieszkaniu trzech kobiet miejsca do przechowywania ubrań nigdy za wiele, a w pokoju moich córek nie było szafy.. Zacznę od tej, która pojawiła się jako druga, ponieważ wiele w niej nie zmieniłam. Mebel z przeceny (Ikea..) pomalowałam farbą tablicową (kto ogląda programy Doroty Szelągowskiej ten na pewno też gdzieś ma "tablicówkę" ;)



Z drugą szafą było więcej roboty. Przede wszystkim nie było szafy.. Swoją drogą, przeprowadzka to wspaniały sprawdzian dla więzi międzyludzkich. Moi przyjaciele mnie nie zawiedli i pomagali w różny sposób. Renia podarowała mi dwie szafki z półkami (oraz wykładzinę dywanową-dziękuję :). Jedna z nich była narożna, druga to wąski słupek. Skręciłam je, aby stworzyły większą, stabilniejszą konstrukcję.



Ubrania dziecięce równo ułożone na półkach?? To nie mogło potrwać długo! Oczywiste było, że półki muszą zostać szafą! W Castoramie można kupić zawiasy i przyciętą na wymiar sklejkę- u mnie sztuk cztery. Do tego taśma malarska, różnokolorowe farby, lakier do drewna i pomysł z Pinterest'a (często czerpię inspirację z tej strony..) I jeszcze pędzel :)



Wiertarka przydała się do zrobienia otworów będących uchwytami. A po skończonej pracy całość wygląda tak ( biurko pani Lwicy, wygląda na co dzień tak jak na ostatnim zdjęciu.. ten piękny porządek z pierwszego to tylko wspomnienie.. :)




Ps.
Zuzia-Lwica (zodiakalna) i Basia-czarownica (oj, ma ona charakterek :) są współtwórczyniami i właścicielkami skarbonek- wąsatych panów ze słoików :)