
Z drugą szafą było więcej roboty. Przede wszystkim nie było szafy.. Swoją drogą, przeprowadzka to wspaniały sprawdzian dla więzi międzyludzkich. Moi przyjaciele mnie nie zawiedli i pomagali w różny sposób. Renia podarowała mi dwie szafki z półkami (oraz wykładzinę dywanową-dziękuję :). Jedna z nich była narożna, druga to wąski słupek. Skręciłam je, aby stworzyły większą, stabilniejszą konstrukcję.

Ubrania dziecięce równo ułożone na półkach?? To nie mogło potrwać długo! Oczywiste było, że półki muszą zostać szafą! W Castoramie można kupić zawiasy i przyciętą na wymiar sklejkę- u mnie sztuk cztery. Do tego taśma malarska, różnokolorowe farby, lakier do drewna i pomysł z Pinterest'a (często czerpię inspirację z tej strony..) I jeszcze pędzel :)

Wiertarka przydała się do zrobienia otworów będących uchwytami. A po skończonej pracy całość wygląda tak ( biurko pani Lwicy, wygląda na co dzień tak jak na ostatnim zdjęciu.. ten piękny porządek z pierwszego to tylko wspomnienie.. :)


Ps.
Zuzia-Lwica (zodiakalna) i Basia-czarownica (oj, ma ona charakterek :) są współtwórczyniami i właścicielkami skarbonek- wąsatych panów ze słoików :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz