środa, 29 maja 2019

Krzesło piksel



To krzesełko nie zostało kupione, tylko znalezione na wystawce naprzeciwko szkoły moich dzieci. Czy zabieranie mebli z ulicy to jeszcze hobby, czy już groźne zbieractwo? Patrząc na mój "salon" mam wątpliwości..Wszystko niby ładne, tylko dlaczego tak dużo.. ;)

Piksel to nazwa tkaniny, którą pokryłam zdobycz. A metamorfoza przebiegała tak (Uwaga! zawiera zdjęcia, które mogą wywołać obrzydzenie ;)

Krzesło było pokryte dwoma warstwami tkaniny, przy czym zewnętrzną przyczepiono w prowizoryczny sposób.





Jednak prawdziwy horror krył się pod spodem.



Gięta sklejka nadawała krzesłu piękny kształt, lecz w kilku miejscach wymagała sklejenia, a całość oszlifowania. Mebel zyskał też nowe śruby montażowe.



Przed przykręceniem nóżek trzeba było umieścić pomiędzy nimi a górą krzesła warstwy obicia. W tym momencie musiałam przykręcić śruby, aby po tapicerowaniu były od góry niewidoczne.



Kolejna faza pracy to przyklejenie i przycięcie gąbki tapicerskiej...





...oraz przyczepienie owaty przy użyciu takera.



Owata nadała gąbce odpowiedni kształt i mogłam przypiąć uszytą wcześniej górną część obicia. Od spodu tkaninę trzeba było odpowiednio przyciąć, podwinąć i przyszyć ręcznie.






A oto krzesło w pełnej krasie :)












wtorek, 21 maja 2019

Szafki nocne



Muszę przyznać, że już podczas renowacji toaletki zastanawiałam się czy nie powinna mieć wzoru widocznego na szafkach. Uznałam jednak,że na większej powierzchni ta feeria kolorów byłaby przytłaczająca. Nie mogłam się jednak powstrzymać przed pomalowaniem bliźniaczych szafek w kwiatowy wzór.
Szafki kupiłam przez OLX. Niska cena była odzwierciedleniem kiepskiego stanu mebelków.



Po rozkręceniu, usunięciu starych zawiasów i uchwytów nastąpiło szlifowanie i pozbywanie się uszkodzonego forniru. Jednak prawdziwie żmudną pracą, podobnie jak w przypadku toaletki okazało się malowanie. Farby akrylowe, pisak olejny, a w końcu akrylowy lakier.









Szafki mają już swoje lata, więc ich drzwiczki były lekko wypaczone, co zmusiło mnie do zainstalowania nowych zawiasów na różnej głębokości. Na koniec porcelanowe gałki i gotowe :)
















Krzesło z ważką



Krzesło z ważką..i kilkoma innymi robaczkami :) Jego historia jest długa i kolorowa. To jedno z krzeseł, które jako pierwsze znalazły się w moim mieszkaniu, a wcześniej wiele lat służyły uczniom szkoły muzycznej w Grudziądzu.

Początkowo po prostu pomalowałam je szarą farbą olejną i w tym stanie spędziło dwa lata. Ostatnio nabrałam ochoty na zmianę. Chciałam przemalować krzesło na inny kolor, jednak okazało się,że stara farba w kilku miejscach odprysnęła. Z pewnością było to skutkiem tego, że przed pierwszym malowaniem nie usunęłam starej powłoki- zniszczonego lakieru. Tym razem nie popełniłam już tego błędu i w ruch poszła opalarka. Przy jej użyciu farba olejna schodzi dość dobrze, jednak oczyszczenie małych elementów nastręcza trudności.



Nawet po oszlifowaniu w niektórych miejscach widoczne były ślady starej farby, która nabrała lekko niebieskawego odcienia. Dzięki temu efektowi wpadłam na pomysł wykończenia krzesła. Lekko rozbieliłam całą powierzchnię przy użyciu rozcieńczonej farby akrylowej. Przy użyciu pirografu powstały ważki, motyle i żuczki, które dodatkowo pomalowałam farbami. Całość zabezpieczyłam akrylowym lakierem do mebli.

Po skręceniu wszystkich elementów nowymi śrubami krzesło prezentuje się tak :)