poniedziałek, 1 marca 2021

Stolik kawowy

Nie będzie żadnego przed i po, bo tym razem mebelek zrobiłam od podstaw. Blat ze sklejki 18 mm grubości. Toczone nogi (kupione ;) montowane za pomocą specjalnych blach. Ostateczny efekt- moja wizja. Poszło w ruch dawno nieużywane narzędzie, czyli wypalarka, za pomocą której wykonałam wzór-wiele sześciokątów. Na każdy z nich składają się trzy romby. Bejcę w kolorze teak nakładałam w trzech etapach: najpierw na całości blatu, później pozostawiając niepomalowany jeden romb z każdego sześciokąta, aż w końcu trzecią warstwę kładąc tylko na jednym rombie z trzech. Moim zamiarem było stworzenie wrażenia trójwymiarowości. Blat pokryłam trzema warstwami błyszczącego lakieru jachtowego. Mam nadzieję, że test "dzieci" przejdzie pomyślnie. Nie jest to najtańsza realizacja. Na pewno taniej byłoby odnowić jakiś używany stolik, ale odczuwałam potrzebę tworzenia, nie tylko przywracania dawnej świetności :)