Punktem wyjścia stał się patent na nowe uchwyty. Do ich wykonania użyłam fragmentów starego skórzanego paska i kilku metalowych gadżetów z mojego ulubionego sklepu z zabawkami. Jak dobrze, że do Castoramy mam tak blisko :)

Później poczułam wewnętrzną potrzebę większej zmiany. Ponowne przemalowanie frontów to było to! Rozcieńczoną niewielką ilością wody białą farbę akrylową wlałam do butelki po płynie do mycia szyb i dałam upust fantazji :):):)


Z dziecięcej szafy do rysowania kredą powstał (mam nadzieję młodzieżowy) mebel. Droga mleczna, Mgławica Oriona czy tez inna galaktyka..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz