środa, 9 maja 2018

Pipetka,pepitka czy popitka ?

Instrukcja jest prosta. Kupić należy stary fotel po czyjejś babci (chyba, że macie fotel po swojej babci).


Po odkręceniu poręczy i odrapaniu ich z większości farby zabieramy się za zdjęcie
poplamionej,zakurzonej tkaniny wierzchniej i...okazuje się, że pod spodem jest kolejna, równie brudna tkanina..



Wnętrze tak starego fotela zazwyczaj wypełnia ...słoma :) i sprężyny,a do wyjęcia pozostają setki gwoździ..



Moja nowa wersja starego fotela obyła się bez sprężyn. Na drewnianej ramie zamocowałam pasy tapicerskie (w tej roli pasy bezpieczeństwa z mojego spalonego auta..) oraz gąbkę. Kolejne warstwy to owata i flizelina, aby nadać mebelkowi pożądany kształt i uniknąć marszczenia się tkaniny wierzchniej.

A oto efekt końcowy. Pepitka bez pipetki, ale z popitką po ciężkiej pracy :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz