Poniosło mnie. Nie wiem czy chciałam poczuć się jak dziecko, czy po prostu po 5 miesiącach jesieni poczułam potrzebę wykonania czegoś bardziej kolorowego i zwariowanego. Przedstawiam pierwsze z trzech krzeseł-tronów, jak to określiła moja córka.
Tygrys w roli pilota to bardziej chłopięcy wzór, choć może spodoba się także jakiejś miłośniczce dzikich kotów? ;) Niestety rysunek nie jest mojego autorstwa, ale renowacja krzesła jak najbardziej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz