
Kiedy już dojrzałam do decyzji o "restauracji" mebelka, w pierwszej kolejności wzięłam się za wymianę blatu. Sklejkę o grubości 18mm nabyłam w Castoramie. Zdecydowałam się na skandynawski wzór. Uważam,że ten styl doskonale poasuje do polskich prl-owskich mebli. Wypalarka poszła w ruch.


Abażur rozebrałam ze sztucznej, musztardowej tkaniny i postanowiłam ozdobić go plecionką z bawełnianego sznurka. Zużyłam go około 130 metrów..aż trudno uwierzyć..



Kolejnym etapem była wymiana elektryki. Oryginalny kabel był pożółkły, a oprawka żarówki uszkodzona. Konstrukcja lampy, regulacja wysokości wymagała przecięcia kabla i przeprowadzenia jego części przez rurkę-stelaż. Na szczęście mam wprawę w montowaniu wyłączników :) Rozłożyłam też na części konstrukcję stolika.



Złożenie wszystkich elementów w całość buło kłopotliwe. Rurki wciąż wysuwały się z otworów. Ale w końcu się udało. A oto efekt końcowy moich zmagań :)



Kolejna piękna realizacja, brawo!
OdpowiedzUsuńKolejny raz dziękuję :)
OdpowiedzUsuń