
A tak doszło do jego powstania. Kiedyś, swoim zwyczajem zabrałam z wystawki ulicznej okrągłą płytę ze sklejki średnicy ok. 66cm. Dołożyłam do tego część drewnianej szpuli, która przez jakiś czas była zegarem (jako podstawę blatu) i trzy, zupełnie nowe! trzonki do miotły (nóżki)..

Na sklejce namalowałam wzór, trzonki od miotły przycięłam na długość 60 cm, a w podstawie blatu wywierciłam otwory na nóżki przy użyciu płaskiego wiertła. Aby wszystkie otwory były pod tym samym kątem, podczas wiercenia opierałam wiertarkę o tekturowe pudełko (sklejone tak aby wieczko tworzyło pożądany kąt).

Trzeba było jeszcze wszystko skleić i pomalować.

I przyznam, że jestem z siebie zadowolona :)


Zapraszam na kawę :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz