Odkąd zaczęłam zajmować się pirografią myślałam o tym, aby wypalanym wzorem pokryć cały mebel. Do tej pory nie znalazłam jednak odpowiedniego. Tym razem także myślałam, żeby krzesło pokryć nową tapicerką. Przyznacie, że mebelek domagał się renowacji.

Gdy kupiłam sklejkę do wykonania siedziska, doznałam olśnienia. Gdyby tak kupić cienką, giętką sklejkę i po wzmocnieniu stelaża osłonić nią również oparcie? Pomysł wcieliłam w życie i powstało zupełnie nowe, drewniane krzesło. Gładkie powierzchnie idealnie nadawały się do wypalania :)


Sam proces wypalania wymagał dużo cierpliwości i zajął naprawdę dużo czasu. Przebieg pracy można zobaczyć poniżej.

..a z tyłu..

Kontrast między jasną sklejką, a kolorem wypalonych wzorów podobał mi się, jednak widoczne na bokach bukowe drewno stelaża miało zupełnie inną barwę. Żeby wyrównać kolor, postanowiłam całe krzesło pokryć bejcą. Nóżki mebelka także nabrały dzięki temu ładnego odcienia palisandru.

Spójrzcie na jedną z moich najbardziej pracochłonnych i nieoczywistych meblowych metamorfoz :)
Piękne :) zdradzisz czym to wypalasz? A swoje prace sprzedajesz ?
OdpowiedzUsuńDziękuję :) Wypalam wypalarką ;) taką najprostszą z Lidla... i zdarza mi się czasem coś sprzedać.
OdpowiedzUsuń